W Sieci Prenumerata. Ponad 100 czasopism i gazet. Wypróbuj - nawet 7 dni za darmo!

polka z ksiazkami

Deja Vu_part3

"Deja Vu" - Margaret Green

 

W tłumie ujrzałem barczystą sylwetkę mojego brata. Za nim mignęły mi płomiennorude włosy mojej bratowej. Zacząłem przeciskać się bliżej. Kiedy Tom podszedł bliżej i ujrzałem, że jego twarz poszarzała, a w oczach tli się ból. Chciałem poszukać odpowiedzi u Megan, ale ku mojemu zaskoczeniu to nie ona była właścicielką rudych włosów. Z pytaniem cisnącym mi się na usta podszedłem do brata.
- Hej, Tom!
- Witaj bracie!
- Gdzie zgubiłeś Megan? – zawołałem klepiąc go po plecach. – I co ci jest? Tom ugiął się pod moją ręką i odparł jęczącym głosem…
- Jest z tyłu. A….rozumiem – dodał, spostrzegając rudzielca. – Ufarbowała włosy, jest teraz brunetką. – skrzywił się zabawnie – Tylko nie mów jej, że źle wygląda, bo marnie skończysz. U mnie w porządku, to chyba krewetki w samolocie. – Objął mnie poklepując mnie po łopatkach. – Cześć , jak dobrze cię widzieć ! Chyba powiem coś głupiego: stęskniłem się!
- Ja też. Naprawdę. Nie ma nic lepszego niż weekend z wami. – uściskałem go ochoczo – O jest Megan.
- Cześć ślicznotko! – przytuliłem ją mocno, ale nie dała się zwieść.
- Nie podobają ci się moje włosy, co ? – nie było pytanie na które powinienem odpowiadać, więc tylko zakręciłem się w kółko trzymając ją wysoko. Chodźcie, bierzemy walizki i zabieramy się stąd. W tym tłumie mogę was zgubić! Po dłuższej chwili zamieszania przy taśmie bagażowej znaleźliśmy się na ulicy i rozejrzałem się w poszukiwaniu samochodu. W kieszeni poczułem wibracje telefonu. Zatrzymałem się i wyjąłem aparat, jednocześnie próbując otworzyć drzwiczki ferrari.
Świdrujący, wysoki kobiecy krzyk wdarł się w mój roześmiany świat. Nieprzerwane wołanie o pomoc, zduszone gwałtownie i zakończone głośnym szlochem.
Co jest, do diabła! Skończ te idiotyczne telefony!!! – ryknąłem wkurzony do granic. – Ty idioto, jak cię dopadnę to żaden lekarz ci nie pomoże! – ze złością zatrzasnąłem klapkę telefonu. Ostatkiem sił powstrzymałem się, żeby nie wyrżnąć nim o asfalt. Megan patrzyła na mnie zdziwiona i widocznie zaniepokojona moim zachowaniem. Tom wrzucił torby do bagażnika i odwrócił się do mnie.
- Co jest? – zapytał i zgiął się gwałtownie łapiąc powietrze jak ryba. – O, cholera, chyba jest gorzej,wyjęczał.
- Powiem wam w domu. Wskakujcie. Jedziemy. Tom musi sie położyć. – byłem zdenerwowany i chciałem wypuścić trochę pary. Jak się okazało to nie wchodziło w rachubę. Ponowny telefon doprowadził mnie do wrzenia:
- Lalunia jeszcze trochę pociągnie, mam nadzieję, bo jeszcze chcę się zabawić. Ale ty już nic nie będziesz z niej miał. Pozostaje mi jeszcze tylko odebrać ze szkoły tę małą – nieznośny charkot miał być salwą śmiechu. Poczułem, że doslownie krew gotuje mi się ze złości! To było nie do pomyślenia. Rozumiem jeden głupi telefon od skretyniałego kumpla, ale dzownić któryś raz z kolei, tego już bylo za wiele. Mialem szczerą nadzieję, że dopadną go parchy, ktokolwiek to jest. Nie zdążyłem wypowiedzieć tej myśli głośno, bo moje uszy znowu zostały ciężko porażone. – Ty śmierdzący gnoju jak cię dopadnę urwę ci .. Mój wywód szczęśliwie został przerwany.
- Nieee!!! – Przeraźliwy krzyk w tle zagłuszył wredny chichot. Byłem bardziej wkurzony niż kiedykolwiek: nie mogłem otworzyć drzwiczek. W końcu zrobiła to Megan. Ona także bezceremonialnie popchnęła mnie na siedzenie pasażera.
- Nie możesz prowadzić w tym stanie, Tom też nie, więc ja się tym zajmę – oznajmiła stanowczo. Normalnie nigdy bym sie nie zgodził, znając ją trochę, ale teraz nie miałem siły by z nią dyskutować. Nie bylem w stanie zaprotestować, więc opadłem na fotel. Bezsilna wściekłośc dusiła mnie przez dłuższą chwilę. Nieznaczną ulgę przyniosło mi to, że Megan szczęśliwie dowiozła nas do celu. Przezornie także powstrzymała się od pytań, co zresztą było do niej podobne. Często brała temat na przeczekanie. Tom natomiast nigdy. Dusił mnie zawsze tak długo, aż dowiedział się tego, czego chcial się dowiedzieć. Toteż byłem niezmiernie wdzięczny Opatrzności za jego nagły atak krewetkowy. Biedaczek na wpół leżał na siedzeniu. Widziałem, że walcząc z nudnościami nie jest wstanie skupić myśli. Droga minęła mi nie wiadomo kiedy, jak zwykle zresztą kiedy miałem o czym myśleć. Postanowiłem, że znajdę tę kanalię. Ktoś zepsuł mi wolny dzień! Trzeba przyznać, że ostatni telefon napędził mi stracha. Musialem przyznać, że gdyby nie to, że w życiu nie byłem żonaty i o ile wiem nie miałem dzieci wpadłbym w panikę i w tej chwili na pewno siedziałbym na komendzie policji. Musiałem jednak przyznać, że ktoś miał pomysł. Pomysł i wykonanie! Wszystko brzmiało niezwykle realistycznie. Gdyby to trafiło na kogoś innego, mógłby się nabrać. Pod domem wreszcie byłem w stanie działać. I bardzo dobrze, bo Tom wymagał opieki. Musiałem też zająć się bagażami.
- Rozgość się – zawołałem do Megan – Ja zajmę się braciszkiem. Trochę to pewnie potrwa, więc możesz zajrzeć do lodówki.
- Jasne – usłyszałem z głębi mieszkania. Dosłownie zawlokłem Toma do łazienki, a później rzuciłem go jak worek w sypialni.
- Trochę snu dobrze ci zrobi. – przykryłem go kocem i uchyliłem drzwi na taras. Zostawiłem go faktycznie zasypiającego. Wiedziałem, że teraz czeka mnie magiel ze strony mojej bratowej. Początkowo pomyślałem, żeby zbagatelizować całą sprawę, jednak moje zachowanie wymagało wytłumaczenia. A nuż odstraszy ode mnie swoje siostrzyczki ślicznotki ! Przymknąłem drzwi i zapytałem:
- Może zrobię kawę, a ty się odśwież po podróży – zawołałem.
Może faktycznie chwilkę możemy poczekać. – odparła wojowniczo – zrób mi proszę mocną, czarną, z cukrem. Wyszła z pokoju, a ja zająłem się kawą. Dużego wyboru nie miałem: rozpuszczalna, albo mielona. Zdecydowałem sie na mieloną. Aromat kawy trochę mnie otrzeźwił i nastawił optymistycznie. Zacząłem na nowo cieszyć się dniem. Z łazienki dochodził cichy szum prysznica, u sąsiadów grało radio, ulicą przejechał radiowóz na sygnale. W powietrzu czuć było nadchodzący upał i zbliżające się upalne lato. - Odetchnąłem głęboko i usłyszałem jak Megan wchodzi do pokoju. Odwróciłem się i podałem jej filiżankę z kawą. Usiadła wygodnie na fotelu pod oknem , wyciągnęła nogi na pufę i zrobiła tą swoją minę, która zwykle zapowiadała poważną rozmowę. Widząc, na co się zanosi, postanowiłem wyeksponować kawalarski charakter telefonicznej zabawy. Opowiedziałem rozwlekle jak to pozwoliłem sobie na nieplanowaną noc w biurze, co pewnie zauważył jakiś wesołek i wykorzystał moment zaskoczenia, jak to zwykle, kiedy budzisz się w nieznanym otoczeniu. Nawet mnie wydawało się to teraz tylko głupie. O dziwo nie spowodowałem swoim opowiadaniem oczekiwanego rozbawienia z lekką nutą politowania. Śpiąca atmosfera zdecydowanie należała do przeszłości. Moja szwagierka była oburzona, wręcz wściekła. Teraz dopiero rozumiała, co spowodowało moje zadziwiające zachowanie. No cóż, ja z kolei poczułem się zdecydowanie lepiej, Świadomość, że taka rozsądna osoba podziela twoje zdanie jest niezwykle budująca. Szczególnie, gdy ma takie siostry. Zgłupiałem doszczętnie, bo to właśnie powiedziałem głośno. Po raz pierwszy zobaczyłem, jak Megan się dosłownie zagotowała ze złości i od razu z wielkim szacunkiem pomyślałem o swoim bracie. Ten to ma… Nie zdążyłem dokończyć myśli, kiedy Tom we własnej osobie stanął w progu.

Copyright by Margaret Green - Next

polka z ksiazkami


e-Prasa dostepna jest w formatach PDF, EPUB, MOBI oraz w wersji onlne, co oznacza, że nasze gazety sa przystosowane na urzadzenia mobilne tj. smartfony, tablety i czytniki ebooków. e-Gazety cechują się atrakcyjną ceną pojedynczych numerów i prenumerat, łatwością archiwizacji i dostepu oraz wygodą czytania.

  

Zobacz więcej w e-Prasa >

Audiobooki to książki czytane przez profesjonalnych lektorów, nagrane w formacie mp3. Książki w wersji audio są idealne do słuchania w czasie podróży w korku lub w drodze do pracy i z pracy.

  

Posłuchaj Więcej w AudioBooki >

e-Booki to elektroniczna wersja papierowej książki, którą można czytać na komputerze, smartphonie, tablecie oraz czytniku. Książki cyfrowe, podobnie jak papierowe mają okładkę, spis treści, rozdziały, ilustrację oraz inne typowe elementy.

 

  

Zobacz więcej w e-Booki >

W Sieci Prenumerata. Ponad 100 czasopism i gazet. Wypróbuj - nawet 7 dni za darmo!

Partnerzy:

Hey YoU !!! Nie przegap ...
Dzisiejszej Okazjii Dnia !
Wiedza
Praktyczna
Księgarnia Legimi
Umożliwia czytanie w chmurze.
Zobacz Promocje
Audiobooki Wyd.Literackiego
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.