W Sieci Prenumerata. Ponad 100 czasopism i gazet. Wypróbuj - nawet 7 dni za darmo!

polka z ksiazkami

Deja Vu_part4

"Deja Vu" - Margaret Green

 

- Czy mi się wydaje, czy właśnie rozpoczęliśmy kolejną wojnę? – Zapytał widząc swoją żonę w akcji.
- Kochanie połóż się, jesteś osłabiony i powinieneś odpocząć! – Zawołała wstając z fotela. – O wszystkim porozmawiamy później, naprawdę, jesteś jeszcze lekko zielony.
- No cóż, już przepadło, obudziłaś mnie i teraz z pewnością nie zasnę. Za to zżera mnie ciekawość. Myślałem, że tylko ja mogę doprowadzić cię do takiej złości, a tu proszę, wystarczy chwila z moim braciszkiem i iskry lecą. – Pokręcił z niedowierzaniem głową.
- Bo wiesz, co ten tu, Twój braciszek idiota jedem mi tu opowiada? Aż się gotuję…
Niestety, jak myślę teraz, a na szczęście jak pomyślałem wtedy ..., dzwonek telefonu nie pozwolił jej dokończyć zdania. Również niestety, jak pomyślałem wtedy, na szczęście, jak myślę teraz..., Tom miał bliżej do aparatu i podniósł słuchawkę. Ponieważ ma doświadczone policyjne ucho, natychmiast zorientował się, że to nie są żarty. Zobaczyłem, jak zesztywniał na ułamek sekundy, później zaś zdecydowanie włączył opcję nagrywania w aparacie i gwałtownym gestem pokazał nam, że mamy być cicho.
Zastygliśmy na swoich miejscach, a w mojej głowie powoli lęgła się niepokojąca myśl: a co, jeśli to nie żart tylko pomyłka? Widząc twarz Toma zyskiwałem pewność. Nagle wiedziałem.
Rozmowa dobiegła końca. Tom milczał i wyglądał dziwnie. Byłem jednocześnie przerażony i niepewny. Kiedy się odezwał w jego głosie słychać było stalowe nuty?
- Teraz mi opowiedz wszystko od początku! Megan, proszę, zrób mi mocnej herbaty - a do mnie: no słucham co masz mi do powiedzenia, braciszku!
- Słucham!
Pomyślałem, że nie chciałbym z nim zadrzeć na gruncie prawa i wziąwszy się w garść po kolei opowiedziałem mu wydarzenia poranka. Kilkakrotnie dopytywał o szczegóły rozmów, zanim wreszcie streścił nam ostani telefon.
- Słuchaj, to nie są żarty – powiedział, kiedy wysłuchaliśmy fragmentu rozmowy nagranej na sekretarkę.
- Tak myślisz? – Podświadomie chciałem oddalić moment potwierdzenia moich obaw.
- Tak myślę. Mam nieco doświadczenia. Wiesz o tym. Czy masz mgliste podejrzenie, kogo to może dotyczyć? I czego ten świr chce?
- Myślałem o tym cały ranek, nie, kompletnie nie pasuje mi to do moich znajomych. Robimy sobie w pracy kawały, ale nie takie. Wiecie, podpuszczanie o awansie, nagłe wezwanie do szefa, pilny telefon od ważnego klienta i takie tam. Nie znam przypadku, żeby ktoś posunął się dalej. Czasami dotyczyło to dziewczyny, czy coś na temat wspólnego znajomego. Najczęściej sprawa wyjaśniała się najdalej po paru godzinach i że tak powiem poszkodowany stawiał wszystkim piwo. Jeżeli się nabrał. Jeżeli nie – stawiał ten, który próbował wpuścić go w maliny. W sumie niegroźne, czasem przyjemnie rozładowujące napięcie i zawsze korzystne – mieliśmy wypad na piwo. Ta sprawa nie pasuje. Ale nie mogę wyobrazić sobie, żeby tym razem to było autentyczne. Dlaczego ja? Przecież nie planowałem nocy w biurze, nie mam żony, więc od pierwszego zdania upada ta koncepcja. Najgorszy tuman zatarłby ręce – nie dałem się nabrać. Tylko, tylko, że ty masz rację, to brzmi trochę zbyt realistycznie. Nie wiem, co o tym myśleć.
- Powiedz mi, czy ktoś tak na poważnie ma cos do ciebie – zapytał.
- Aż tak na poważnie to nie. W zasadzie chyba w ogóle nie. Myślę, że raczej mnie lubią. Mam nieodparte wrażenie, że nie chodzi o mnie. Nie, co ja mówię w ogóle nie mam żadnego wrażenia. Wystraszyłem się jak jasna cholera. Brzmiało tak prawdziwie. Rozumiecie, ten psychol wyrwał mnie ze snu. - Powiedziałem w zamyśleniu.
- Tom, chyba nie będziesz się zajmował tym sam. Masz tu kumpli. Zadzwoń do Mike’a – widziałem jak na dłoni wysiłki Megan zmierzające do tego, by oderwać Toma od pracy zawodowej.
W zasadzie miała rację. Przecież przyjechali tu na urlop. Krótki, bo krótki, ale zawsze. Ja także chciałem jak najszybciej zapomnieć o wszystkim, toteż poparłem ją gorliwie.
- Tak, twoja żona ma rację. Nadaj sprawę komuś stąd i zakończmy temat. – Wtrąciłem.
- Nie bardzo wiem, jak chcesz zakończyć temat. Przecież on dzwonił przed chwilą tu, do twojego mieszkania, na twój prywatny, zastrzeżony numer! Jesteś w to zamieszany, czy tego sobie życzysz, czy nie. – Jak zwykle miał rację?
Usiłowałem go powstrzymać, ale co by to dało? Tylko Megan miałaby wrażenie, że jest dalej na wakacjach. Widziałem, jak ożywa zapał śledczy i w tym momencie zrozumiałem, że to jest główny motor, który porusza moim bratem. Po kilku godzinach, podróży, po zatruciu w samolocie, wreszcie po całym roku ciężkiej pracy, wietrząc jak ogar na polowaniu Tom doszedł do siebie momentalnie. Po prostu gość lubi swoją pracę. Nagle pozazdrościłem mu tego z całego serca i poczułem się jak ostatni łajdak próbując go od tego odciągnąć. Jego żona widocznie poczuła się tak samo, bo wstała i poszła do kuchni zapewne po to, żeby nie tupać nogami, co i tak by nic nie dało.
Wciąż szukałem pretekstu pozwalającego bezpiecznie stwierdzić “to nie moja sprawa”. Zamyśliłem się, a Tom czekał cierpliwie na moją odpowiedź. Zdążyłem już zapomnieć pytania, za to przypomniałem sobie coś innego: to nie był mój gabinet! Poranny telefon obudził mnie w gabinecie Jacka. Musze powiedzieć, że zdecydowanie mi ulżyło. Nie powiem, że poczułem się jak ktoś, kto po latach odzyskał wolność, ale powiedzmy, że było o wiele lepiej niż pół godziny temu. Po chwili dyskusji zdecydowaliśmy się zadzwonić po gliny. Mieliśmy taśmę z nagraniem. Nie mogliśmy ignorować tematu. Niezależnie od tego telefonu wykonałem też inny. Do Jacka. Nie byliśmy dobrymi kumplami. Właściwie to czasami ledwo się tolerowaliśmy. On pracował w firmie nieco dłużej, wydawało mi się, że nie był dość bystry, ani dość dobry na stanowisko, jakie zajmował. Chodziły plotki, że jego żona, że jest w jakiś sposób spowinowacony z dyrektorem administracyjnym. Większość z moich kumpli uważała, że jedynie to mogłoby usprawiedliwić zatrudnienie go bez okresu próbnego. Ale kto tam wie może gość ma ukryte talenty. W każdym razie nie wiedziałem nawet, że ma żonę. Nie odebrał od razu telefonu. Podniósł słuchawkę dopiero jak włączyła się sekretarka. W jego głosie słychać było zdenerwowanie. Tego sobie nie wymyśliłem. Zazwyczaj był powolny i flegmatyczny i tak też mówił: powoli, z namysłem, wzdychając i robiąc długie przerwy na dobranie odpowiedniego słowa. Ten zwyczaj był niezwykle irytujący, ponieważ zawsze wydawało się, że facet ma cię w nosie i z wielką łaską raczy odpowiedzieć. Tak, więc jego podenerwowanie i odpychający ton, jakim rzucił pytanie:, „Czego chcesz?” Zaskoczył mnie nieco. Momentalnie zrozumiałem: chodziło o niego, jego żonę, jego rodzinę nie jakiegoś biednego frajera. Facet, który jak myślałem zrobił mi głupi kawał wcale nie żartował. Pomylił telefon. Cholera! Kiedy dotarło to do mnie, też się zdenerwowałem? Nie wiedziałem, co powiedzieć, nie opracowałem sobie tekstu na tę wersję wydarzeń. Widząc moją baranią minę Tom przejął inicjatywę. Wyjął mi słuchawkę z ręki i przedstawił się inteligentnie:
- Tom Klinsky, policja Miami. Chcielibyśmy się z Panem spotkać ? Mamy kilka pytań.
- Policja? Miami? – Jack był wyraźnie zdezorientowany. – O co chodzi?
- Nic takiego, doprawdy. Na naszym lotnisku odnalazła się saszetka z dokumentami na pana nazwisko. Będziemy u Pana, powiedzmy za 10 minut O.K. – rozłączył się i wstał,
- Megan, kochanie, może odpocznij sobie, rozpakuj się. Wrócimy tak szybko, jak się da. Zadzwonię!

Copyright by Margaret Green  - Next

polka z ksiazkami


e-Prasa dostepna jest w formatach PDF, EPUB, MOBI oraz w wersji onlne, co oznacza, że nasze gazety sa przystosowane na urzadzenia mobilne tj. smartfony, tablety i czytniki ebooków. e-Gazety cechują się atrakcyjną ceną pojedynczych numerów i prenumerat, łatwością archiwizacji i dostepu oraz wygodą czytania.

  

Zobacz więcej w e-Prasa >

Audiobooki to książki czytane przez profesjonalnych lektorów, nagrane w formacie mp3. Książki w wersji audio są idealne do słuchania w czasie podróży w korku lub w drodze do pracy i z pracy.

  

Posłuchaj Więcej w AudioBooki >

e-Booki to elektroniczna wersja papierowej książki, którą można czytać na komputerze, smartphonie, tablecie oraz czytniku. Książki cyfrowe, podobnie jak papierowe mają okładkę, spis treści, rozdziały, ilustrację oraz inne typowe elementy.

 

  

Zobacz więcej w e-Booki >

W Sieci Prenumerata. Ponad 100 czasopism i gazet. Wypróbuj - nawet 7 dni za darmo!

Partnerzy:

Hey YoU !!! Nie przegap ...
Dzisiejszej Okazjii Dnia !
Wiedza
Praktyczna
Księgarnia Legimi
Umożliwia czytanie w chmurze.
Zobacz Promocje
Audiobooki Wyd.Literackiego
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.